Rozdział 2
Wściekła, zbulwersowana, zła, niezadowolona, z chęcią wymordowania wszystkich osobników w pokoju i z wielkim grymasem siedziałam z piątką chłopaków i siostrzyczką. Gdy oni ciągle się zagadywali ja, właśnie przegapiałam imprezę. Bo ‘ uroczy Styles ‘wymusił na mojej siostrze by nie puściła mnie, cytuje jego słowa „ do tego gówna ”. Jak dobrze pamiętam, często bawisz się w tym gównie. Przeklęty Styles! - Gdzie idziesz? – Zapytała, gdy stawałam z kanapy. - Do łazienki. Może chcesz mnie do niej zaprowadzić? – Syknęłam. - Nie przesadzaj. – Mruknęła pod nosem. Jasne, nie przesadzaj. Tylko tobie odpowiada ich towarzyszko, mnie nie! Spojrzałam na nią wściekła i weszłam po schodach do łazienki. Otworzyłam je z hukiem tak jak miałam je zamknąć. Odwróciłam się, gdy drzwi nie wydały z siebie żadnego dźwięku, a tym bardziej się nie zamknęły. - Oh jednak ty mnie odprowadzasz. Wolałam Jessica. – Przełknęłam głośno ślinę, gdy Harry zamknął drzwi na klucz. - Czego chcesz? – Sykn...