Rozdział 24/ Epilog.

Kochani mam do was wielką prośbę! Skoro to koniec, chce wiedzieć ile was tu było! Pokażcie że te 71 czytelników jest na prawdę ! Jeśli czytaliście to opowiadania, błagam napiszcie w komentarzu  ' czytałam/ em ! ' To dla mnie bardzo wiele znaczy. Nie proszę was o długie komentarze ! Chce tylko wiedzieć, ile was tu było !
Kilkakrotnie zamrugałam powiekami, by przyzwyczaić swoje oczy do ciemność. Rozejrzałam się dokoła i nie wiedziałam nic oprócz tej ciemności. Złapałam się za głowę, czując jak wszystko się w mojej głowię kręci. Nie widziałam nic przed sobą, lecz moje nogi nie mogły się zatrzymać. Szły jak najdalej od domu.  Od najbliższych osób, od których wcale nie chciałam odchodzić.  Zasłoniłam oczy rękoma, gdy nagle wielki błysk mnie  oślepił. Przyspieszyłam kroku i stanęłam przed wielkim budynkiem. Szpital .  Niepewnym krokiem weszłam do środka. Drzwi  automatycznie się rozsunęły, a ja od razu poczułam zapach śmierci. Twoja siostra umiera.  Odgoniłam od siebie te myśli. Choć wiem, że to prawda.  Szłam ciemnym korytarzem , aż przed jedną z Sali zobaczyłam moich przyjaciół. Zapłakanych. Podbiegłam  do nich i spojrzałam tam gdzie wszyscy mieli utkwione spojrzenia. Przestałam oddychać, gdy spojrzałam przez wielką szybę . Przy łóżku mojej siostry, stało mnóstwo lekarzy, próbujących ją ratować. Coraz bardziej przestraszonymi oczami, patrzyłam jak maszyna zmienia swoje linie. Linia ciągła, wielki ból. Łzy cisną się z moich oczu. Odeszła.
Wzięłam głęboki wdech i przeniosłam wzrok na lekarzy , którzy wychodzili z pokoju.  Pozwoliłam wypłynąć moim łzą, gdy jeden z nich wypowiedział ciche ‘ przykro mi ‘. Znikli mi z oczu, a przede mną  stali oni.  Patrzyli na mnie smutnym, ale też złym  wzrokiem. Nie widziałam w nich współczucia, lecz odrazę. 
- To twoja wina. – odezwał się Niall z pełną nienawiścią.
- Nie mów tak. – wyszeptałam załamującym się głosem. – To nie moja wina..
- Twoja. Bo gdybyś jej nie zraniła, podjęła by się leczenia, dzięki któremu by żyła. Ale wybrała śmierć, bo powiedziała że nikogo już nie ma. Bo dla niej, jej siostra odeszła. Jesteś dla niej martwa. I przez Ciebie ona też jest ! –wykrzyczał i odsunął się jak najdalej mógł. Spojrzał na mnie z pogardą i odwrócił się w stronę wyjścia.  Spojrzałam na pozostałych i poczułam kolejne uczucie w sercu. Taki sam mieli wzrok jak on. Tak samo mnie oskarżali jak on. Mieli mnie za mordercę jak on. Wycofali się i odeszli jak on. Został tyko on. Moja jedyna nadzieja. Wpatrywałam się w jego zielone tęczówki, szukając w nich wsparcia.
- Harry.- szepnęłam.  Jego oczy od razu wypełniły się łzami, gdy na mnie spojrzał. Pokręcił lekką głową i odwrócił się. Z trudem łapałam oddech, patrząc na jego każdy krok. Każdy krok , który nas coraz bardziej rozdziela.
Gwałtownie otworzyłam oczy i od razu usiadłam na łóżku, przecierać sobie twarz rękami. Opuszkami palców wycierałam mokre poliki.
- To tylko sen , to tylko sen. – powtarzałam sobie, by uspokoić swój oddech. Palcami przeczesałam włosy do tyłu. Muszę się uspokoić.  Otworzyłam oczy i próbowałam bez wyrządzenia sobie krzywdy dojść po ciemnym pokoju do łazienki. Ciemność. Wszędzie ciemność. W moim sercu,  w moich oczach. W moim towarzystwie. Ja jestem ciemnością, która wszystkich zabija.  Otworzyłam drzwi do łazienki i nacisnęłam na włącznik. Światło mnie lekko oślepiło, z zmrożonymi oczami, podeszłam do zlewu. Odkręciłam kran i zimną wodą oczyściłam swoją twarz. Podniosłam wzrok i spojrzałam na siebie w lustrze.  Nienawidziłam tej osoby w odbiciu. Tak jak inni, spostrzegałam siebie za nikogo. Miałam czerwone oczy, od łez, na które zasłużyłam.  Podpuchnięte oczy, przez nie przespaną noc. Gdy tylko udało mi się zasnąć, przeżyłam koszmar. Koszmar, który jest rzeczywistą.
- To nie moja wina. – szepnęłam. Patrzyłam w odbicie na moje spuchnięte, posiekane i zakrwawione usta. Ciągle sobie to powtarzałam w głowie. To nie moja wina.  Oszukiwałam samą siebie. Chciałam w to uwierzyć, by poczuć się lepiej. Ale wiem. Nic już nie będzie lepiej. Obrałam złą ścieżkę ,a teraz nie potrafię zawrócić. Tam gdzie wszyscy żyli, a ja nie byłam ich powodem do śmierci.
*
- Przepraszam. – wyszeptał siadając obok mnie.
- Za co ?
-Za to co się dzieje w twojej  głowię, za twoje wątpliwości. Że daje ci powody, by wątpić w to że jestem dla ciebie dobry, warty Ciebie. Staram się być dla ciebie jak najlepszy. Ale ty zawszę będziesz wątpiła w to, że na Ciebie zasłużyłem. – spojrzałam w jego zielone tęczówki, przepełnione łzami. Usiadłam na jego kolanach i swoim rękami objęłam jego twarz.
- Harry  zasługujesz na kogoś lepszego. Na kogoś, kto będzie cię uszczęśliwiał. Da Ci powody do uśmiechania się, a nie do płaczu. Ktoś to będzie sprawiał, że twoje oczy będę się śmiały, a nie płakały. I wątpię, ale w to że ja zasłużyłam na Ciebie.  – powiedziałam zgodnie z prawdą.
- Nie chce nikogo innego. Chce Ciebie, bo to właśnie ty sprawiasz, że się śmieje, jestem szczęśliwy.  I jeśli bycie z Tobą oznacza to, że nie zawsze będziemy szczęśliwi, to i tak chce z tobą być. Bo wole cierpieć milion razy niż być daleko od Ciebie, bo gdy Cię nie ma, mój uśmiech nie jest prawdziwy. Jesteś dla mnie perfekcyjna.  I pragnę byś spojrzała na siebie, moimi oczami. Byś się w sobie zakochała, kocie. – odparł , uśmiechając się. Szczerze, się uśmiechając.
- Uwielbiam gdy mówisz do mnie kocie. – zaśmiałam się.
- Wiem, kocie. – odpowiedział przez śmiech. Wtuliłam się  w niego. *

- Wszystko zepsułam – wyszeptałam, ocierając łzy z policzków. Odepchnęłam się od zlewu i wpadłam do pokoju. Z szafy wyjęłam walizkę i po kolei z szafy rzucałam do niej, wszystko co wpadło mi w ręce. To twoja wina. Skrzywiłam się w grymasie , na słowa w mojej  głowie. Jak opętane, moje ręce zbierały wszystko z powierzchni pokoju. Muszę  jak najszybciej opuścić, ten dom. To miejsce. Zmagałam się z suwakiem , gdy nagle walizka została wyrwana mi z rąk i rzucona o ścianę. Podniosłam wzrok i zobaczyłam przed sobą wściekłego Malika , a przy nim Nialla. Przeskakiwałam spojrzenie z jednego na drugiego, czekając na ich wybuch. Widziałam to w i oczach, wygarną  mi wszystko. Nie mogę zacząć rozmowy, bo powinnam ich spławić, obojętnym, szorstkim głosem.  A nie potrafię. Bo kurwa to wcale nie jest mi obojętne.
- Co Ty do cholerny robisz !- krzyknął Malik. Śmiało mów, że jestem okropna, zwykłym śmieciem. Ze jestem nikim. Wiem, to doskonale.  Ale zasłużyłam byście mi to powtórzyli.
- Jesteś pieprzona egoistką ! – warknął. – Myślisz że kurwa sobie wyjedziesz i my wszyscy będziemy szczęśliwi ? I nawet nie próbuj mówić że to jest dla naszego dobra. Bo jesteś złą osobą. To nie jest dla nas dobre, twoje odejście z naszego życia, nigdy nie będzie dobre. I też nie  próbuj mi wmówić, że odchodzisz dla siebie, bo nas nie chcesz. Popatrz na siebie, czy tak wygląda osoba, która się uwolniła od bandy idiotów i jest teraz szczęśliwa ? – spytał podnosząc brew. – Potrzebujmy Cie Ada, tak samo jak ty nas potrzebujesz !
-  Wiemy co powiedziałaś Harremu, bo teraz płacze w pokoju bo odeszła od niego najważniejsza osoba w jego życiu. – zaczął Niall. – Pozwolił Ci odejść, bo on myśli że ty tego chcesz. Nie chce cie zmuszać byś go kochała, byś przy nim była. Ale my , on i ty wiemy , że tego nie chcesz. Nie chcesz odejść, tylko wmawiasz sobie, że nam będzie lepiej bez ciebie. I zobacz, idź do Harrego i zobacz czy jest mu lepiej ?  On ci pozwolił odejść, ale my nie. Nie uciekniesz od nas ze swoim problemami. Bo po to my jesteśmy, kochamy cię i zawsze będziemy ci z nimi pomagać. Nie zostawimy Cie w takim stanie. Nawet jak twoje piekło, my odczujemy, będziemy cierpieć razem. Bo nawzajem sobie będziemy dawać szczęście. I to ty wiesz Ada, ale jak tchórz skreślasz swoje życie. Tylko pamiętaj że jak skreślisz swoje życie, to skreślisz nasze.
- Przepraszam. – wyszeptałam, dławiąc łzami. - Przepraszam, to tyle co mogę powiedzieć.  Przepraszam, że wszystko musze robić źle.  Przepraszam, że was ranię. Tak bardzo przepraszam, ale ja już nie mam siły tego wszystkiego  naprawiać, bo gdy mi się uda, znowu wszystko się wali. Przepraszam. – schowałam twarz w rękach. Poczułam ciepło. Ich ciepło. Zabrałam swoje ręce z twarzy i objęłam ich nimi.
- Zgubiłaś się Ada. Rozumiemy to. I już nigdy nie pozwolimy, byś zrobiła to po raz kolejny. Jesteśmy tu po to by dać ci siłę, i razem wszystko naprawimy.  Zawsze będziemy przy tobie. – wyszeptał mi do ucha Zayn.
- Tego nie mogę naprawić, ona umiera. – wyszeptałam odsuwając się od nich.
- Idź do niej ! – odezwał się Niall.
- Sam powiedziałeś, że nie chce mnie widzieć. – spojrzałam się na niego. On tylko pokręcił głowa i złapał mnie za rękę. Zeszliśmy na dół a później do samochodu.  Bez żadnych słów jechaliśmy, a na moje pytania gdzie jedziemy, nie odpowiadali.  Dostałam odpowiedź, gdy zaparkowaliśmy pod szpitalem.
- Biegnij, za nim będzie za późno. Trzecie piętro, pokój 120. – Zayn uśmiechnął się do mnie pocieszająco. Bez słów wybiegłam z samochodu. Drzwi rozsunęły się , a ja nie zwalniając biegłam w stronę windy. Rękę wcisnęłam w ostatniej chwili w zamykające się drzwi . Otworzyły się i wsiadałam.  Na trzecim piętrze, biegłam jak oszalała, mijałam zdziwionych, ale też oburzonych ludzi moich zachowanie. Przystanęłam przy drzwiach i odetchnęłam. Nacisnęłam na klamkę i weszłam do środka. Moje oczy od razu wypełniły się łzami. Nikogo nie było. Jej nie było. Maszyny wszystkie odłączone.  Zakryłam usta ręką by nie krzyczeć. A miałam na to straszną ochotę. Za późno. Spóźniłam się . Odeszła, a ja się z nią nie pożegnałam.  Nienawidziła mnie w ostatnich chwilach swojego życia. Nie wybaczę sobie tego nigdy.  Usłyszałam otwieranie drzwi, szybko wytarłam łzy z policzków i  się odwróciłam. Do środka weszli lekarze prowadząc noszę.
- Oh jak dobrze że, pani jest. Jest pani siostrą Jessicy ? – spojrzał się na mnie, tylko zdołałam przytaknąć. – Wszystko jest w porządku. Operacja się udała. – CO ?
- Czyli..
- Pani siostra jest zdrowa. – na te słowa się rozpłakałam, ale tym  razem że szczęścia. Śmiejąc się usiadłam na krześle i złapałam jej rękę.
- Ty żyjesz. – krzyknęłam śmiejąc się. – Dziękuje, dziękuje. – dodałam cisze przymykając powieki.  Do pokoju weszli pozostali.  Patrzyli na mnie w wyczekiwaniu, aż im powiem czy się udało. Spojrzałam na nich, poważnie , ale i tak za chwile się uśmiechnęłam.
- Ona żyje ! – krzyknęłam wesoło. Wszyscy się zaśmiali i podeszli do mnie, przytulili mnie. Siedzieliśmy i czekaliśmy aż się wybudzi. Gdy spoglądałam po kolei na moich przyjaciół, i co chwile wybuchałam śmiechem, na ich śmieszne opowieści. Człowiek w pewnym momencie uświadamia sobie swoje błędy, potrafi się do nich przyznać i docenia. Ja się przyznaję. Moim największym błędem było odejście od nich. I doceniam, i nigdy nie będę wstanie się im odwdzięczę  za to,  że mi nie pozwolili odejść.  Nie pozwolili popełnić mi największego błędu. I za to, że uratowali moją siostrę. Powiedzieli mi, że załatwili jej najlepszego chirurga, opłacili całą operację. Uratowali jej życie. Uratowali też moje.  Teraz powinnam to docenić, prawda ? Doceniam. Naprawdę. Jestem na siebie wściekła, że zajęło mi to tyle czasu. Że przez tyle czasu nie doceniałam, tego co miałam. I o mało tego nie przegapiłam.
Odwróciłam się w stronę siostry, gdy poczułam lekki uścisk na dłoni. Przełknęłam głośno ślinę i wszyscy wpatrywaliśmy na Jess, która próbowała przystosować swoje oczy do jasności, przez mruganie.  Spojrzała na mnie i się uśmiechnęła. Odwzajemniłam uśmiech.
- Jesteś . – szepnęła.
- Jestem. – odpowiedziałam i mocniej ścisnęłam jej rękę.
- Operacja się udała i się nas nie pozbędziesz. – krzyknął uradowany Niall.  Uśmiechnęła się do wszystkich i ponownie skupiła wzrok na mnie.
- Przepraszam. – szepnęła.
- To my was zostawimy.- odezwał się Zayn. Poczekałyśmy chwile, a zostałyśmy same.
- Jess to ja przepraszam. – odezwałam się.  – Ja…
- Cicho! Idź ! – odezwała się już głośniej , pokazując na drzwi palcem.   Przestałam oddychać, gdy ból w mojej sercu wrócił. A ja byłam głupia i myślałam, że zdołałam to naprawić.
- Nie chcesz mnie tutaj ? ! – stwierdziłam łamiący się głosem.
- Ja nigdzie  nie ucieknę, a ty musisz iść do niego. – zmarszczyłam brwi na jej słowa.
- Co ?
- Idź do Harrego, za nim będzie za późno. Idź bądź szczęśliwa. Zasługujesz na szczęście. Przepraszam, za to co mówiłam, to były słowa mówione przez złość. I cieszę się, że przy nim odnalazłaś swoje szczęście. Nie spieprz tego.
- Dziękuję.- uśmiechnęłam się do niej i zerwałam z siedzenia. Otworzyłam drzwi , sprawiając że cztery gumowe ucha poleciały na mnie. Moje lądowanie na ziemi nie było za miękkie. W Sali rozszedł się cichy śmiech Jess. Spojrzałam na czwórkę imbecylów i też wybuchłam śmiechem.  Zepchnęłam ich wszystkich z siebie, bo zaraz dostanę miazgi swojego ciała. Podniosłam się i skierowałam do wyjścia.
- Powodzenia! – krzyknęli za mną. Oj przyda się.  Wybiegłam do szpitala i szybko złapałam taksówkę. W środku ciągle się modliłam by mi wybaczył. Nigdy nie będę w stanie siebie przekonać do tego, że zasłużyłam na takiego człowieka jak Harry. Jest moim pieprzonym księciem. Największym szczęściem. I nie ważne, co by się działo, przy nim zawsze jest dobrze. Jego obecność sprawia, że zapominam o wszystkich problemach. Gdy widzę Jego uśmiechniętego, wiem że mam przed sobą najpiękniejszy obraz na świecie. Mam swój ideał, na który nie zasługuję. Ale jeśli dalej możemy być razem, tyle przeżyliśmy , nie mam zamiaru narzekać. Wypierać się tego.  Nie pozwolę, temu uczuciu w sercu, tej miłości i Jemu odejść. Nawet jak naszym przeznaczeniem, jest żyć osobno. To i tak oszukamy los. Bo już wiem, że nic się tak nie liczy jak On. Tyle razem pokonaliśmy, więc jestem pewna, że pokonamy wszystko.
Wysiadłam z taksówki i podbiegłam do drzwi. Złapałam za klamkę, a  drzwi się uchyliły. Rozejrzałam się na dole. Pusto. Wdrapałam się po schodach do jego pokoju. Uchyliłam drzwi i zobaczyłam jak leży w łóżku na brzuchu , głową schowaną w poduszki.
- Spierdalaj, nie chce nikogo widzieć ! – warknął.
- Nawet mnie ? – spytałam cicho. Widziałam jak jego ciało się napręża i powoli odwrócił twarz w moją stronę. Poczułam ukłucie w klatce piersiowej, widząc jego zaczerwione oczy.
- Po co tu przyszłaś ? By powiedzieć mi kocham Cie, ale odchodzę. Zrozumiałem za pierwszy razem! – syknął. Ma prawo mnie nienawidzić !
- Owszem chce Ci powiedzieć jak bardzo Cie kocham. I to, że nigdy już nie odejdę. Chce żebyś mi wybaczył, krzywdy jakie ci wyrządziłam. Wszystkie moje tchórzostwa. Ale taka jestem, uciekam gdy nie wiem co mam robić. Wariuje ! I wybacz mi proszę, że tak późno zrozumiałam, że gdziekolwiek bym uciekła, nigdy nie będę szczęśliwa tak jak przy Tobie. I przyszłam też , obiecać Ci że nigdy już tego nie zrobię, nie ucieknę.  Że będę kochać Cie zawsze i teraz tylko będę słuchała swojego serca, które krzyczy że chce być tylko przy Tobie. Ja chce być tylko z Tobą. I całkowicie rozumiem jeśli ty masz już dość. Jak mnie  nienawidzisz i chc…
- Zamknij się ! – krzyknął podchodząc do mnie. Otworzyłam usta by znów coś powiedzieć, ale uciszył mnie kładąc swój palec na moich ustach.
- Kocham Cię. – szepnęłam wciąż z jego palcem na ustach. Jego zrobiły uroczy uśmiech.  Uśmiechnęłam się i go objęłam.
- Też Cie kocham Kooooocie ! – przedłużył ostatni wyraz. Zaśmiałam się, gdy jego ręce ścisnęły moje pośladki i podniósł mnie do góry. Owinęłam swoje nogi wokół jego pasa, a ręce założyłam na szyje. Zaczął z nami się wycofywać z pokoju.
- Idziemy świętować nasz nowy początek, kocie. – odezwał się.
- Skąd wiedziałeś że się uda ? – spytałam. Wiem że  mu chodzi o Jessice.
- Bo nikt by nie chciał odejść od takiego słodkiego kociaka jak ty! Ma dla kogo walczyć. I wywalczyła dla Ciebie. – uśmiechnęłam się na jego słowa. Patrzyłam jak w skupieniu, schodzi z nami po schodach.
- Żyjemy ! – krzyknęłam gdy już byliśmy na parterze!
- Nie wierzyłaś w moje zdolności ? – zmrużył oczy i gniewaniem się na mnie spojrzał.
- W twoje ? Nie ! – uśmiechnęłam się słodko. – Eeej ! Oddać ? – krzyknęłam, gdy walnął mnie w tyłek.
- Fikasz, kocie ? Fikasz? – spytał . Wybuchłam śmiechem, gdy mówiąc tu, ruszał przezabawnie brwiami.  Nie potrafiłam przestać się śmiać, dopóki nie doszliśmy do samochodu, usadził mnie na fotelu co oznaczało że muszę się od niego odkleić. Pochylał się nade mną, czekając aż zabiorę swoje nogi. Zamiast tego pociągnęłam go za koszulkę, na co wylądował na mnie.
- Tak mi wygodnie ! – zaśmiałam się. W jego oczach tańczyły iskierki radości.
- Kocie, jeszcze mnóstwo razy będę na Tobie, tylko wtedy będzie to przyjemniejsze . – odparł  z rozbawieniem. Zaśmiałam się i walnęłam go w ramię. Zabrałam swoje nogi i wygodnie rozsiadałam się na fotelu, gdy on obszedł samochód i po chwili do niego wsiadł.  Całą drogę do szpitala przebyliśmy drąc gardło, bo śpiewaniem tego nie można nazwać, na piosenkach. Gdy jej nie znaliśmy, wymyślaliśmy sami swoje słowa i za chwile wybuchaliśmy śmiechem. Dojechaliśmy do szpitala i dołączyliśmy do naszych przyjaciół, trzymając się za rękę, i oczywiście nie obeszło się bez ich głośnym, na cały szpital pisku radości. Przez kolejne godziny siedzieliśmy wszyscy w Sali i ciągle się śmialiśmy.  Po lewej stronie siedział Liam, obok niego Zayn, a Lou i Niall wkradli się na łóżku Jess. Po prawej stronie siedziałam u mojego Hazzy na kolanach, jedną ręką ściskając rękę Jessicy. Która oczywiście ostrzegła nas , że jak będziemy mieć małe słodkie bachorki przed nią, to nas utłucze i nam ich porwie. Spojrzałam na Harrego, gdy zaczął się wiercić. Spojrzał się na drzwi. Westchnęłam i podniosłam się z jego kolan. Złapał mnie za rękę i wszyliśmy, mówić ciche ‘ zaraz wrócimy’.  Szliśmy korytarzem, aż nagle przyparł mnie do ściany.
- Co jest kocie ?- spytałam . Już znałam odpowiedź, gdy jego ręce ścisnęły moje pośladki podnosząc mnie do góry. Szybko oplotłam nogami wokół jego pasa.
- Chce być na tobie z wielką przyjemnością. – wyszeptał mi do ucha.  Śmiałam się gdy otworzył drzwi do jakiegoś schowka. Wpakował nas do środka i zamknął drzwi.
Na początku nie jesteśmy tego świadomi. Gdy go pierwszy raz widzimy, wiemy że to tylko kolejna obojętna osoba w naszym życiu. A Nasze spotkanie nic nie zmienia. Też go uważałam ża zwykłą osobę, która była błędem jednej nocy. Z każdym dniem, rosła do niego nienawiść.  Nie potrafiłam nagle zrozumieć, czemu złość mi przechodziła. A jego osoba stała się moim marzeniem. Pragnęłam go w każdej chwili w moim życiu, a przecież nie tak dawno, chciałam się go pozbyć. Jego uśmiech, stawał się dla mnie coraz bardziej cenniejszy. Z niewiadomych powodów, to ja chciałam być powodem jego szczęścia. Rodziło się we mnie uczucie, którego za wszelką cenę, próbowałam się wyprzeć. Lecz mimo moich starań, nigdy o tego nie uciekłam. Zrozumiałam to wszystko. To jest miłość. On nigdy nie był moim koszmarem, stał się najważniejszym człowiekiem w moim życiu. Bo gdy człowiek bardzo cierpi, czeka go później wielkie szczęście. I właśnie tym on dla mnie jest. Wielkim szczęściem. Definicją miłości. Moim życiem.
- Ada potrzebuje Cię !- wyszeptał.
- Do czego Harry ? – spytałam.
- Do oddychania !
Moje osobiste szczęście. MÓJ ! Tylko Mój ! Więc wara od niego BITCH!


 The end!
 

O Mój Boże ! Moje kochane kociaki ! To już koniec. Sama nie mogę w to uwierzyć. Zaczynałam w maju, a dzisiaj już kończę. Na prawdę też ciężko mi uwierzyć, że tak przywiązałam się do tego opowiadania, że teraz ryczę pisząc to. To był najtrudniejszy rozdział jaki przyszło mi napisać! Napisać coś szczęśliwego, pomimo tego smutku.  To opowiadanie, dla mnie wiele znaczy. Bardzo wczułam się w uczucia Ady! Stworzyłam taką drugą mnie, dzięki temu mogłam wylać swoje uczucia i jej wam pokazać.  A najważniejsze co wam chciałam powiedzieć, to wszystkim podziękować ! Dziękuje że zawsze ze mną byliście, pisaliście komentarze, które dawały mi bardzo dużo szczęścia. Dzięki wam uwierzyłam, że jednak coś potrafię. Więc dziękuję, że wierzyliście we mnie, przy każdym rozdziale. Dziękuje za każde miłe słowo. Jesteś Cudowni, pokochałam was bardzo.  Kocham was najmocniej. Też również chciałam was przeprosić jeśli kiedykolwiek was czymś uraziłam albo zawiodłam.  Choć mam wielką nadzieję, że jesteście ze mnie dumni i z tego opowiadania, tak jak ja. Może jej pokochaliście.  Przepraszam, że pisze jak to było na prawdę koniec mojego pisania. Ale tak się czuję, a szczególnie, że to opowiadanie wiele mi dało. wniosło do mojego życia. Dało wiele szczęścia i co najważniejsze, dzięki niemu poznałam taką wspaniałą grupkę ludzi jak Wy. I jedną bardzo mi bliską osobę, która ciągle mi trajkotała na gg bym pisała rozdział. Tak mówię o Tobie Angelika !
Więc kończę pisać tą długą notatkę. I jeszcze raz dziękuje tym którzy zawsze byli i cudownie komentowaliście każdy rozdział! Jesteś cudowni !
I jak nie którzy pisali. NIE USUNĘ TEGO BLOGA!
I nie kończę pisania, mam kolejne dwa blogi, które będę pisała do końca. I mam wiele pomysłów na kolejne! 
I też chciałam was zaprosić na te moje inne blogi :

I jeśli macie jakieś pytania, obojętne na jaki temat. Czy chcecie pogadać. Macie mojego aska :

I jeszcze raz to napisze ! Kocham was i dziękuje! Za to, że te opowiadanie stało sie takie wyjątkowe dzięki wam! Jesteście wspaniali , kociaki ! <333333333333333333333333333333333
Do następnego na innym blogu, jeśli ich czytacie !
Kocham was,  Aleksaa <3

Komentarze

  1. O MÓJ BOŻE! wiesz, że pół tego dnia ryczę razem z Tobą! nie dziękuj mi! ja dziękuję Tobie. dzięki temu blogowi się poznałyśmy i trwamy w tym do dziś. niedługo się spotkamy! przylecę do Ciebie i czekam na transparent na lotnisku!
    co do rozdziału, to nie mogę uwierzyć, że to koniec. gdy go czytałam miałam łzy w oczach. cieszę się, że wbiłam Ci do głowy pozytywne zakończenie. nie mogę nic więcej napisać. brakuje mi słów! a ogólnie to SRAM ŻAREM Bejbasku Ty mój. jeszcze rok i czekam na Ciebie w Londynie :*

    OdpowiedzUsuń
  2. Jejciu, ale mi będzie smutno, że już nie będę mogła czytać tego opowiadania. Nawet nie wiesz jak je pokochałam, normalnie żyłam życiem Ady, Harrego i Jess. Twoje opowiadanie było cudowne, jesteś genialna! ;***

    OdpowiedzUsuń
  3. Wow w końcu mogą cieszyć się sobą i są szczęśliwi :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Matko Boska! Chce mi się płakać!
    Tak świetnie to opisałaś, naprawdę wspaniale to wyszło! Już na początku miałam łzy w oczach.
    Gratuluję ukończenia tej genialnej historii, dziękuję za happy end :')
    Bałam się, że niestety go nie będzie.
    Czytałam, co prawda od niedawna, ale czytałam! :)

    love-death-who-win.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Czytałam + świetny rozdział *.* nie wierzę ze to koniec :( ale mimo wszystko dziękuję ci ze pisałas do końca :*

    OdpowiedzUsuń
  6. niesamowite, strasznie mi się podobało. super piszesz kochana! ;))
    xoxo

    OdpowiedzUsuń
  7. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  8. jest mi smutno że to koniec ja pierdole a myślałam ze to będzie trwać wiecznie ;p

    OdpowiedzUsuń
  9. czytałam :) :d świetny

    OdpowiedzUsuń
  10. Szkoda, że to już koniec, ale cieszę się że tak to się skończyło. Jejciu zaraz się chyba poryczę! Kocham to opowiadanie

    OdpowiedzUsuń
  11. Achh kochana! Czytałam z przyjemnością, cieszę się z takiego obrotu sprawy! :))

    OdpowiedzUsuń
  12. szkoda, że to już koniec :c kocham to opowiadanie i pewnie jeszcze nie raz do niego wrócę :) Ciesze się że wszystko szczęśliwie się zakończyło :)

    OdpowiedzUsuń
  13. koniec ? chyba umre :C kochałam to opowiadanie ;c

    OdpowiedzUsuń
  14. Czytałam! Ale m się mordka cieszy! Nie dla tego że się skończyło, tylko że zakończenie takie szczęśliwe i przemyślane! NiE Spodziewałam się.. Kocham cię i te opowiadanie!!!

    OdpowiedzUsuń
  15. To było i jest świtne opowiadanie nie mogę uwierzyć że to już jego koniec :(
    przeciez tak niedawno zaczynałaś, tak niedawno jarałam sie "zalotami" a raczej uwiedzaniu Ady, tak niedawno ten fanfiction powstał a już się kończy :( jest mi z tego powodu ogromnie smutno bo o jeden wspaniały fanfic mniej do czytania o jedną strone mniej do sprawdzania czy już nowy rozdział jest. Nie wiem co ja zrobie bez twojego opowiadania, było jednym z moich ulubionych ale na pewno będę czytała dwa pozostałe twoje blogi tego możesz być pewna :)
    dziękuje ci za te miesiące spędzone na pisaniu tego wspaniałego opowiadania dla nas jesteś cudowna wiedz że cię bardzo kocham ;***

    OdpowiedzUsuń
  16. Czytałam tego świetnego bloga! Nie wierzę, że to już koniec, ale cóż:)

    OdpowiedzUsuń
  17. czytałam tego jakże pobudzającego moje emocje bloga ! dziękuję

    OdpowiedzUsuń
  18. o jezusie, szkoda że to koniec ;c nie myślałaś żeby napisać drugą część? haha. uwielbiam cię

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. myślałam nad drugą częścią, ale niestety już powinno się to skończyć !
      Dziękuje, też Ciebie i was wszystkich uwielbiam :***
      Całusy <3

      Usuń
  19. Kocham cię, ale to już wiesz. Kocham to opowiadanie, to pewnie też wiesz. Jestem twoją wielką fanką i naprawdę brak mi słów dla tego rozdziału, jest tak niesamowity <3
    Ciesze się, że nie rezygujesz z pisania oraz że nie zapłakaliśmy się przez smutne zakończenie :))))
    Masz wielki talent, co nie zdarza się często. Świetnie opisujesz uczucia bohaterów, poszczególne sytuacje i ogólnie wszystko *u*
    Kochamy cię, dziewczyno <333
    Pozdrawiam i czekam na nowe rozdziały na pozostałych blogach :**

    OdpowiedzUsuń
  20. Ryczę jak głupia, naprawdę. Historia Ady była taka piękna i wczułam się w nią.
    Codziennie z niecierpliwością czekałam na nowy rozdział, który miał wnieść coś do mojego życia. Twoje opowiadanie nauczyło mnie, że warto wierzyć w miłość. To takie silne uczucie, które sprawia, że twoje życie jest bardziej kolorowe. Oczywiście wiele razy Ada cierpiała przez miłość, ale każdy musi coś wycierpieć w swoim życiu. Chciałabym pokochać kogoś tak bardzo jak Harry kocha Adę. Jego miłość jest piękna. I może na początku był dupkiem, którego cholernie kochałam, ale pokazał swoje prawdziwe oblicze.
    Jess nie lubię i chyba nigdy się do niej nie przekonam, ale cieszę się, że pozwoliła Adzie być szczęśliwą. Mam nadzieję, że ułoży sobie jakoś życie.
    Moi kochani chłopacy, którzy są cudownymi ludźmi. Kocham ich za to wszystko co zrobili dla Ady.
    Jak już wspomniałam, to opowiadanie było piękne. I zawsze będzie. A ty Olu jesteś świetną, utalentowaną osóbką. Z chęcią czytam wszystko co napiszesz. I to ja Ci dziękuję, za to opowiadanie. Za Adę, Harry'ego i chłopaków. Cieszę się, że miałam możliwość Cię poznać i przeczytać takie dzieło.
    Pozdrawiam i dziękuję za wszystko <33

    OdpowiedzUsuń
  21. No i się popłakałam. Też się wczułam z tą historię. I z chęcią będę czytać inne Twoje opowiadania bo to chętnie czytałam ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. Rozdziaaaaaaaaaał naprawdę zajebisty ( jak każdy ;)) ale szkoda że to koniec. CZYTAŁAM, KAŻDY ROZDZIAŁ Z WIELKIMI EMOCJAMI. <3 Jestes boska <3.

    OdpowiedzUsuń
  23. Czytałam <3 Dariaa

    OdpowiedzUsuń
  24. O MAMUSIUUU :C TO JUŻ JEST KONIEEEC NIE MA JUŻ NIIIIIC. JESTEŚMY WOLNI, MOŻEMY IŚĆ<3 TO TAK PASUJE DO ICH HISTORII. LOLS GŁUPIA JESTEM. A WIĘC ! KOCHAŁAM, KOCHAM I BĘDĘ KOCHAĆ TO OPOWIADANIE Z CAŁEGO SERCA. DZIĘKI TEMU POZNAŁAM CIEBIEEE, JESTEŚ CUDOWNAA, I WIESZ O TYM <3<3 I NO UZALEŻNIŁAM SIĘ OD HISTORII MOJEGO MISIA [WYBACZ BITCH, ALE ON TEŻ JEST MÓJ] I ADY <3 CIESZĘ SIĘ, ŻE TO WSZYSTKO SIĘ TAK SKOŃCZYŁO, BO OGÓLNIE TO NA POCZĄTKU PŁAKAŁAM ZDECZKA I JAK ON SIĘ OD NIEJ ODWRÓCIŁ QW SZPITALU TO MYŚLAŁAM, ŻE ADA JAKIEŚ SAMOBÓJSTWO POPEŁNI ALBO COŚ, A TU TAKI HAPPY END. HURAHURAHURA <3 JESTEM WDZIECZNA I TO BARDZOOOO. OCZYWIŚCIE POZOSTAŁE DWA BLOGI RÓWNIEŻ CZYTAM I ZAPEWNE ZOSTANĘ Z TOBĄ DO KOŃCA!! KOCHAM CIĘ ZA TĄ HISTORIĘ. <333333333

    OdpowiedzUsuń
  25. czytałam , i chcę tę druugą cześć potrzbuje tego jak kokainy <3

    OdpowiedzUsuń
  26. za prawda znalazłam tego bloga jak już zaczęłaś pisać, ale wszystko nadrobiłam i czytałam do końca ;3

    OdpowiedzUsuń
  27. za prawda znalazłam tego bloga jak już zaczęłaś pisać, ale wszystko nadrobiłam i czytałam do końca ;3

    OdpowiedzUsuń
  28. czytałam,czytam i bede czytać polece go innnym.Mama nadzieje że nie przestaniesz pisać blogów MASZ WIELKI TALENT

    OdpowiedzUsuń
  29. Czytałam...i będę czytać wszystko,co napiszesz ;3

    OdpowiedzUsuń
  30. Czytałam i płacze ze to koniec uzależniłam sie :((

    OdpowiedzUsuń
  31. Awwwww... Koniec najlepszy xD
    "Moje osobiste szczęście. MÓJ ! Tylko Mój ! Więc wara od niego BITCH!"

    OdpowiedzUsuń
  32. boże to jest cudowne :')
    szkoda , że to już koniec ale inne blogi też są zajebiste!

    OdpowiedzUsuń
  33. czytałam<3 to jest cudowne ,szkoda ze to juz koniec :)

    OdpowiedzUsuń
  34. Czytałam :) Świetny blog!!!

    OdpowiedzUsuń
  35. Zaczęłam czytać, dopiero wtedy kiedy zobaczyłam, ze skończyłaś... Przeczytałam go w nie całe 2 dni. Świetny, najlepszy jaki dotąd czytałam... Raz płakałam, a potem śmiałam się jak nienormalna. Piękna historia. < 3 Masz talent. : **

    OdpowiedzUsuń
  36. Czytałam :) Koc=ham to opowiadanie i szkoda, że już się skończyło :/
    Agan :*

    OdpowiedzUsuń
  37. Czytałam ;) Dziękuje ci za tą historię i za to ile serca w nią włożyłaś. Teraz nie pozostaje mi nic innego jak życzyć ci kolejnych sukcesów.
    ~ Wierna czytelniczka

    OdpowiedzUsuń
  38. Czytałam xD Genialny epilog :)) Już się bałam, że nie będzie happy endu, ale JEST!!! :D:D:D

    OdpowiedzUsuń
  39. Czytałam ! I był ( niestety - był ) świetny . Normalnie się poryczałam...
    Taki słodki i wgl... <3 Szkoda że to już koniec :(

    OdpowiedzUsuń
  40. Zostałaś nominowana do The Versatile Blogger. Więcej tu:

    hazzaharrystylesblog.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  41. Najlepszy z najlepszych po prostu uwielbiam <3

    OdpowiedzUsuń
  42. Koniec godny nie jednej światowej autorki!
    Wszystko skończyło się happy endem a wcale tak nie wyglądało.
    Dziękuję za to opowiadanie <3
    Isiia.

    P.S Ostatnie zdanie kochana, bardzo udane ^^

    OdpowiedzUsuń
  43. ASDFGHJKLKJHGFDSASDFGHJ <3

    Nie mogę uwierzyć, że to już koniec ;__;
    Właśnie skończyłam czytać całe opowiadanie i... płaczę ;cc
    Jeeeeej, jest mega, serio!
    I pomimo tego, że występowały w nim najróżniejsze błędy, które szczerze mnie irytowały, olewałam to i czytałam dalej. I wiesz co? Nie żałuję, nawet w najmniejszym stopniu.
    Kuźwa, no!
    Cholernie się cieszę, że skończyło się happy endem, ale z drugiej strony jestem załamana, że już nie będę mogła czytać kolejnych rozdziałów, eh.
    No cóż... Wszystko dobre musi mieć swój koniec, no nie? :)

    W każdym bądź razie historia świetna!
    Jestem the bigger fan, hahaa!
    Kocham Cię dziewczyno! <333

    PS. Szkoda, że nie trafiłam na nie wcześniej, to bym i wszystkie rozdziały skomentowała XDD

    OdpowiedzUsuń
  44. Ja dopiero zaczynam czytać więc przygotuj się na moje cięte riposty! :-P

    OdpowiedzUsuń
  45. SEJDUSZKO TY MOJE <3 DOPIERO TERAZ TO PRZECZYTAŁAM GDYŹ BYŁAM ZAJĘTA TWOIMI INNYMI BLOGAMI. KOCHAM CIEBIE I TWÓJ TALENT <3<3<3

    OdpowiedzUsuń
  46. Super zakończenie! Zaczęłam czytać twojego bloga tak z tydzień temu i już po pierwszym rozdziale wiedziałam, że bd mi się podobał! Zaraz zacznę czytać twoje kolejne blogi, podejrzewam że równie mocno mi się spodobają jak ten ;***

    OdpowiedzUsuń
  47. Czy coś jest ze mną nie tak?! Przez połowę opowiadania ryczałam jak niedojebana.. *.* Zakochałam się w tej historii, mogę być Adą??? Zamienić się z nią życiem??? Ploooooose.. UWIERZ MI TO JEST JEDEN Z LEPSZYCH BLOGÓW JAKIE CZYTAŁAM A UWIERZ MI BYŁO ICH 474838484!!! xD
    Kocham;***
    -Nana-

    OdpowiedzUsuń
  48. Przeczytałam w 2 dni boskie poruszałem się i tu jeszcze wrócę

    OdpowiedzUsuń
  49. Czytałam ! I wcale nie żałuję. Bardzo mnie zaciekawiło te opowiadanie :) Brawa :)

    OdpowiedzUsuń
  50. No cóż nie bedę się rozpisywać...Przeczytałam całego bloga dzisiaj i rozpłakałam się jakieś 15 razy...Ryjesz mi psyche, ale za to Cię kocham...I wszystkie twoje blogi też <3 Dziękuje, że je piszesz <3 To jest teraz część mnie <3 / Wiktoria

    OdpowiedzUsuń
  51. Przeczytalam calego bloga jednym tchem w jednym momecie skakalam z radosci a w drugim plakalam nie zdziwie sie jak mnie rodzice wysla do jakiegos psychiatry czy cos haha :-P piekny ff masz ogromny talent szkoda ze to juz koniec :-(

    OdpowiedzUsuń
  52. ryczeeee :(((( i kocham to i jestem rozemocjonowana jejku ;(

    OdpowiedzUsuń
  53. Czytałam :* Świetne ♥

    OdpowiedzUsuń
  54. Czytałam :) świetne :*

    OdpowiedzUsuń
  55. czytałam i zainspirowało mnie to opowiadanie ;)

    OdpowiedzUsuń
  56. przeczytałam :) gratuluje :D

    OdpowiedzUsuń
  57. Przeczytałam całe ... powiem tylko to: super piszesz, ostatnie rozdziały czytałam ze łzami w oczach ;)

    OdpowiedzUsuń
  58. Kocham to opowiadanie i czytam je nie wiem już który raz. Mogę je przeczytać w kilka godzin, jest cudowne! Pięknie piszesz, poważnie;) Jedno z ulubionych opowiadań, zawsze będę chętnie do niego wracać! Szacunek dla ciebie kochana autorko, za tak cudowne dzieło! Pozdrawiam, wierna fanka:*

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Rozdział 1

Lost Souls